Projekt Garnitur – Część I: Koncepcja

Fabric for a suit

Szycie garnituru na miarę to niezwykła, fascynująca podróż, którą powinien odbyć – przynajmniej raz w życiu – każdy świadomy siebie mężczyzna. Dlatego dziś rozpoczynam cykl pt. Projekt garnitur, w którym opowiem o swojej podróży i – mam nadzieję – zachęcę również i Was do przeżycia tego doświadczenia. W części pierwszej opowiem o procesie podejmowania decyzji o tym jaki garnitur powstanie. W Części II – pierwsza miara. W Części III – druga miara i odbiór. W Cześci IV – prezentacja finalnego efektu – mojego wyjątkowego garnituru.

Oczywiście szyłem już garnitury w przeszłości zarówno metodą MTM (Made To Maeasure) jak i bespoke (czyli szycie miarowe). Dla przypomnienia wymienię podstawowe różnice pomiędzy tymi metodami.

Szycie na miarę

W przypadku MTM gotowa forma i konstrukcja garnituru jest dopasowana do sylwetki klienta i odszywana z wzoru, z uwzględnieniem kilku modyfikacji: długość, tęgość, typ i szerokość klap w marynarce (nie zawsze!), szerokość nogawek i sposób wykończenia (z mankietem lub bez). Część firm pozwala na nieco dalej idące zmiany: umiejscowienie kozerki, krój spodni (zaszewki, zakładki, ilość kieszeni i z tyłu), typie kieszeni w marynarce (kryte lub naszywane) itp.

W przypadku szycia miarowego (bespoke) garnitur powstaje całkowicie od podstaw, z indywidualnego wykroju przygotowanego dla konkretnego klienta. Z tego też względu możliwe jest uwzględnienie wszystkich jego oczekiwań, jeżeli tylko jest to możliwe technologicznie. Klient może zdecydować o kroju, formie, dopasowaniu, szerokości rękawów i nogawek, sposobie wykończenia, typie i szerokości klap, położenia kozerki, wyglądu brustaszy, sposobie wszycia rękawów, kroju spodni itp. Efektem pracy krawca jest oryginalny, niepowtarzalny garnitur, idealnie dopasowany do sylwetki i oczekiwań klienta.

Nie bez przyczyny mówi się, że proces szycia garnituru na miarę, szczególnie na początku, przypomina trochę wizytę u psychologa. Dobry krawiec, zanim wyjmie pierwsze próbki materiałów, najpierw zechce dobrze poznać swojego klienta, aby zrozumieć do czego właściwie garnitur jest mu potrzebny. A potrzeby te mogą być różne: praca, specjalna okazja (np. ślub lub ważne przyjęcie), chęć wyróżnienia się, wreszcie chęć posiadania czegoś wyjątkowego. Dlatego też mój projekt wyjątkowego garnituru postanowiłem zrealizować wspólnie z Sebastianem Żukowskim, utalentowanym i gruntownie wykształconym krawcem z Warszawy. Sebastian jest dyplomowanym mistrzem krawieckim i konstruktorem odzieży. Ma również spore doświadczenie w projektowaniu ubrań. Od 2011r. jego atelier mieści na warszawskim Śródmieściu, przy ul. Gen. Andersa.  Jako że mamy już za sobą dwa projekty, które pozwoliły nam się lepiej poznać oraz właściwie określić oczekiwania i potrzeby, więc była to naturalna decyzja aby mój wyjątkowy garnitur powstał właśnie w jego pracowni.

Krawiec Sebastian Żukowski

Dziś opowiem o tym, jak powstała koncepcja mojego garnituru. Jest to najważniejsza część procesu i od niej (oraz oczywiście umiejętności krawca) zależy efekt końcowy.

Pierwsza wizyta trwała prawie 2 godziny. Jest to zupełnie naturalne, gdyż krawiec i jego klient mają na tym etapie wiele rzeczy do omówienia. Ja przyjechałem na to spotkanie z dość niesprecyzowaną wizją. Myślałem o garniturze na jesień/wiosnę, wykonanym z grubszej wełny, być może flaneli, w kratkę lub w paski. Ponieważ mam już sporo garniturów formalnych, wykorzystywanych no co dzień do biura, lecz także sporo marynarek i garniturów casualowych, chciałem, aby ten nowy był wszechstronny i mógł się sprawdzić nawet po rozkompletowaniu. Chciałem, aby wyrażał moją osobowość i stosunek do świata. Rozmawialiśmy z Sebastianem o tym do czego ten garnitur będzie służył i jak zamierzam go wykorzystywać.

Krawiec Sebastian Żukowski

Następnie rozpoczęliśmy przeglądanie próbek tkanin. Muszę przyznać, że za każdym razem kiedy to robię przeżywam równocześnie ogromną radość (tyle wzorów, tyle możliwości…), lecz również i stres (tyle wzorów, tyle możliwości!!!). Dlatego właśnie rozmowa z krawcem i określenie potrzeb i oczekiwań na samym początku jest tak ważne. Bez tego wybranie materiałów graniczy z niemożliwością przy takim wyborze. Materiał na garnitur mogłem wybierać spośród kilkudziesięciu próbników wszystkich uznanych producentów tkanin garniturowych na świecie. Scabal, Drapers, Loro Piana, Caccioppoli, Holland&Sherry i innych.

Szycie na miarę

Szycie na miarę

Szycie na miarę

Po przejrzeniu kilkunastu próbników, zaczęła krystalizować się wizja: coraz bardziej skłaniałem się ku tkaninie w prążek, o ciekawej fakturze materiału i oryginalnym doborze kolorów. Tym sposobem wybór padł na tkaninę firmy Caccioppoli. Ta rodzinna firma, specjalizująca się w produkcji wyjątkowej jakości wełen dla najlepszych krawców na świecie, została założona w 1920 r. przez Vincenzo Caccioppoli’ego, który na początku XX w. wyemigrował z rodzinnego Neapolu do Kolumbii i przez prawie 20 lat prowadził w Bogocie firmę importującą tkaniny i gotowe ubrania z Włoch i Stanów Zjednoczonych. Po zakończeniu I wojny światowej postanowił powrócić do Neapolu i wraz ze  dwoma najstarszymi synami, założył sklep bławatny przy Piazza Nicola Amore, gdzie do dziś mieści się główna siedziba firmy.

Krawiec Sebastian Żukowski

Tkanina, którą wybraliśmy to delikatna lecz niezwykle sprężysta flanela extrafine o dość  konkretnej gramaturze 300 gr, lecz luźnym splocie,  o daje fantastyczny miękki chwyt. Jestem pewien, że wykonany z niej garnitur będzie bardzo wygodny i – co ważne – nie będzie się gniótł. Tkanina jest w kolorze zgaszonego ciemnego błękitu z wyraźnym, brązowym prążkiem. Jest on nieco rozmyty, co daje świetny efekt wizualny. Dzięki temu tkanina prezentuje się pięknie i jest niezwykle stylowa.

Caccippoli

Wybór materiału z tradycyjnej przędzalni z Neapolu zdeterminował wybór kroju garnituru. Postanowiłem bowiem, że będzie to bezpretensjonalny, elegancki lecz równocześnie wielofunkcyjne ubranie, uszyte w dużej mierze według zasad krawiectwa neapolitańskiego.

Tak więc, będzie to garnitur jednorzędowy, składający się z marynarki z szerokimi na 12 cm otwartymi klapami, wysoko umieszczoną kozerką, zapinanej na dwa guziki, z podwójną szlicą z tyłu. Brustasza będzie w kształcie łódeczki, czyli słynnej barchetty, zaś rękawy zostaną wszyte metodą spalla camicia.

Spodnie zaś będą z wysokim stanem i szeroką gurtą, na szelki (bez szlufek), z pojedynczą zakładką, zapewniającą komfort noszenia, zwężane ku dołowi, zakończone szerokim, 5,5 cm mankietem.

Po wyborze materiału przyszedł czas na dodatki. Sebastian dysponuje ogromną liczbą próbników materiałów na podszewki, przeto wybór był naprawdę trudny.

podszewka do garnituru

Szycie na miarę

Wreszcie mój wzrok padł na tą:

Jest to podszewka Huddersfield Fine Worsted o pięknym wzorze przedstawiającym rysunki pudełek cygar. Uznałem, że będzie idealnie pasować do niebieskiego materiału w beżowy prążek.

Następnie dobraliśmy jeszcze guzki z bawolego rogu…

Szycie na miarę

i Sebastian mógł brać się do pracy 🙂

A już za tydzień reportaż i wrażenia z pierwszej przymiarki!

Bartek Górzny
Bartek Górzny

Nazywam się Bartek Górzny, mieszkam w Warszawie i jestem autorem bloga Polish Dapper. W życiu zawodowym zajmuję się zarządzaniem agencją marketingową, a blog i związane z nim inne aktywności są przejawem mojej fascynacji klasyczną męską elegancją.

Komentarze do posta “Projekt Garnitur – Część I: Koncepcja

  1. Blog Ozonee says:

    Przepiękna podszewka, rzeczywiście 🙂 gratuluję inicjatywy, szycie na miarę wygląda wspaniale!To gwarancja, że garnitur będzie idealny. Trochę obawiam się kosztów, ale może kiedyś też się zdecyduję 🙂 pozdrowienia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *