Jesienne inspiracje – Covert Coat

Ponieważ mamy jesień w pełni, nadeszła pora na rozmowę o płaszczach… Dziś chciałbym opowiedzieć o jednym z najciekawszych okryć wierzchnich, jakie mam. Kupiłem go 2 lata temu w trakcie jednej z moich podróży do Stanów Zjednoczonych i od tej pory jest to jeden z najczęściej noszonych przeze mnie płaszczy. Jako ciekawostkę dodam, że mimo, że zakupiłem go w Stanach, to płaszcz został uszyty w Polsce!!! Oj długą drogę musiał przebyć aby z powrotem trafić na rodzinną ziemię 🙂

Co to jest?

Mój nabytek to wariacja klasyki angielskiej mody męskiej – płaszcza do jazdy konnej, zwanego covert coat. Jest to płaszcz jednorzędowy, nieco podobny do chesterfielda, jest jednak od niego krótszy, bardziej dopasowany i wykonany z innego materiału. O ile chesterfieldy szyje się z grubej wełny o splocie jodełkowym i jest on z reguły czarny lub szary, o tyle covert coat jest zazwyczaj wykonany z diagonalu wełnianego – tkaniny o skośnym splocie, z dużym nachyleniem prążków.

Klasyczny covert coat ma prócz tego kilka innych cech charakterystycznych, wyróżniających go spośród innych płaszczy:

  • kolor – karmel lub jasny brąz
  • ciemny, kontrastujący z resztą, aksamitny kołnierz
  • tzw. railroading czyli cztery równoległe szwy na mankietach i dolnym obrębieniu. Pierwotnie służyły one do wzmocnienia tych części płaszcza, które były najbardziej narażone na zużycie i uszkodzenie, co z kolei wynikało z faktu, że covert coat został stworzony z myślą o jeździe konnej i polowanich. Dziś szwy, jeżeli wogóle są, pełnią funkcję czysto dekoracyjną
  • duża kieszeń wewnętrzna na wysokości lewego uda, będąca spuścizną po pierwotnym przeznaczeniu płaszcza. Służyła do przechowywania żywności i amunicji w czasie polowania.

covert-coat1

Zakupiony przeze mnie płaszcz marki Hugo Boss posiada 3 z 4 cech wymienionych powyżej, dlatego też, z przymrużeniem oka, nazywam go 3/4 Covert Coat 🙂 Jedynym elementem, którego nie ma to railroading, jednak – uczciwie mówiąc – nie brakuje mi go. Uważam, że klasycznie wykonane rękawy z guzikami na mankietach wyglądają dobrze i sprawiają, że płaszcz jest bardziej elegancki.

Processed with VSCO with hb1 preset

Najbardziej lubię go za to, że pasuje do wielu rzeczy, a szczególnie dobrze łączy się z typowo jesiennymi kolorami – brązem, ciemną zielenią, bordo, fioletem itp. Jego klasyczny krój oraz fason idealnie odpowiadał moim potrzebom. Urzekł mnie również jego kolor – jasny karmel. Jest przepiękny i bardzo oryginalny.

Jak nosić?

Mój 3/4 Covert Coat jest bardzo uniwersalny. Tak wygląda w  typowo biznesowej stylizacji, z garniturem dziennym.

Processed with VSCO with hb1 preset
Nie tylko chroni przed chłodem, ale też świetnie się prezentuje.

Dobrze wygląda również w nieco mniej formalnym zestawieniu, z bordowymi chinosami i grubą wełnianą marynarką.

Processed with VSCO with hb1 preset
To świetny wybór choćby na jesienny spacer…

Odważyłem się również założyć go do najbardziej swobodnej stylizacji – z trzewikami i dżinsami. Moim zdaniem – wygląda równie dobrze.

Processed with VSCO with hb1 preset
Kaszkiet i szalik w fantazyjną kratę czynią ten zestaw jeszcze mniej formalnym.

To co mi się w nim szczególnie podoba to jakość materiału, z którego został wykonany oraz dbałość o detale. Materiał to kaszmir. Jest to kolejne odstępstwo od oryginału, ale w naszej strefie klimatycznej – bardzo pożądane! Jest bardzo ciepły (nosiłem ten płaszcz również zimą w Rosji i sprawdził się bardzo dobrze), a równocześnie miękki i przyjemny w dotyku. Przemyślana konstrukcja sprawia, że jest bardzo wygodny i nie krępuje ruchów.

Na szczególną uwagę zasługują detale, chociażby kołnierz obszyty aksamitem,stebnowanie czy też odpinane guziki w mankietach. Dzięki temu płaszcz nabiera charakteru.

Processed with VSCO with hb1 preset
Zwróćcie uwagę na wykończenie listwy z guzikami na mankietach…

Podsumowując – covert coat, w wydaniu klasycznym lub nieco zmodyfikowanymi to uniwersalny płaszcz na każdą dzienną okazję. Klasyczny fason oraz kolor sprawiają zaś, że zawsze będzie modny, a tego przecież szuka każdy elegancki mężczyzna.

Autorem zdjęć z sesji jest Adrian Norbert Cuper.

Bartek Górzny
Bartek Górzny

Nazywam się Bartek Górzny, mieszkam w Warszawie i jestem autorem bloga Polish Dapper. W życiu zawodowym zajmuję się zarządzaniem agencją marketingową, a blog i związane z nim inne aktywności są przejawem mojej fascynacji klasyczną męską elegancją.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *